środa, 25 lutego 2015

Cosplay, sesja, Mikołaj.

Cicho tutaj ostatnio. Tak, wiem, jestem leniem.
Niedawno w mojej głowie zrodził się pewien plan powiązany z wyjazdem na Pyrkon.
Pomyślałam sobie: "Skoro już jadę na sławny festiwal fantastyki, do tego na trzy dni,  wypadałoby się jakoś fajnie przebrać." No i tak się zaczęło. Do Pyrkonu niecałe 2 miesiące, muszę się wziąć ostro do roboty.
A kogo cosplay robię? Tej oto pani:
Levy
Nie jestem aż tak w tyle. Mam już wiga, co prawda jeszcze nie wystylizowanego, ale mam. W najbliższą sobotę jadę do fryzjera i zabieram peruczkę ze sobą. Wprost modlę się, żeby pani fryzjerka była kompetentna i nie zniszczyła mi mojego maleństwa.
:3
Od niedawna moja codzienność wręcz kręci się wokół tego wydarzenia. Impreza odbędzie się 24-26 kwietnia. Piękna pora, dni są wtedy ciepłe, więc mam nadzieję, że nie zmarznę w lekkiej sukience, postaci, którą cosplay'uję.

Mam też pomysł na drugi cosplay, chociaż może to bardziej instant. Królewna Balonowa. Co mi do niej potrzebne? Tylko różowy wig, Mam zamiar zrobić niegrzeczną wersję balonowej. Reszta niech pozostanie słodką tajemnicą.


No to teraz z innej beczki.
Jakiś czas temu byliśmy z brzdącem na sesji zdjęciowej. (Tak tak, Julka też pozowała :>)
Niestety na razie mam tylko jedno zdjęcie, to ze mną będzie prawdopodobnie za tydzień. Mam wielką nadzieję, że wyglądam dość znośnie, inaczej sesję uznam za nieudaną.


Proszę takie maleństwo. Aniołek prawda? Nic bardziej mylnego. Dzieciak potrafi dać nieźle w kość.
Chłopak ma swój pierwszy zwyczaj. Około godziny dziewiętnastej zaczyna się drzeć. Zawsze, o tej samej porze. Przyczyna? Nieznana. Uważam, że to dla kaprysu i żeby dać matce i siostrze w kość.

Tak poza tym niedługo koniec moich ukochanych ferii. A niedługo egzamin. Boję się jak cholera, że coś spieprzę i nie dostanę się do szkoły. Księżycu i gwiazdy, miejcie mnie w opiece. Dziękuję.

4 komentarze:

  1. Wow, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dziewczyny w niebieskich włosach przebijają pięknem cała resztę *-* Udanego pobytu na Pyrkonie. Sam też bym pojechał, ale finansowo u mnie jak ze schabowym w wigilię.

    A co do egzaminu, to nie przejmuj się, rozwalisz go, aż im oczy zbieleją c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, nawet nie wiesz jak miło mi się zrobiło czytając ten komplement. >__<

      Mam nadzieję, że będzie tak jak mówisz, akurat jeżeli chodzi o egzamin to kompletnie brak mi pewności siebie. A po tym jak zobaczyłam wyniki z próbnego to miałam ochotę się po prostu rozpłakać, wiem, że stać mnie na więcej, ale to chyba wynik tego całego stresu presji, którą wywierają (nie tylko na mnie) nauczyciele, rodzice, te wszystkie szkoły..

      Usuń
    2. Ja w tym roku zdaję jedną kwalifikację zawodową. Jeśli jej nie zdam, nie będę mógł przystapić za rok do następnej, póki wcześniejszej nie zaliczę. Ale najgorsze, co mógłbym zrobić, to stresować się tym wszystkim. Spróbuj znaleźć w sobie jakiś sposób na powstrzymanie stresu i ćwicz go aż do egzaminu. Im mniej będziesz się stresować, tym więcej będziesz pamiętać ;)

      Usuń
    3. Postaram się coś znaleźć, musi mi się udać. Dziękuję!

      Usuń