piątek, 3 kwietnia 2015

Czy antyterrorysta może zostać fryzjerem? Niby Recenzja.

Mam nadzieję, że chociaż połowie z Was, czytając tytuł, pojawił się w głowie obraz Zohana - głównego bohatera kosmicznie absurdalnej komedii - "Nie zadzieraj z fryzjerem"

Najlepszy izraelski terrorysta, którego nie wolno lekceważyć, jednym kopnięciem potrafi przebić się przez betonową ścianę, lub w ciągu pięciu sekund rozebrać karabin maszynowy. Busz jego włosów łonowych zachęcał niejedną panienkę do "sekszenia się" z nim. Brzmi nieprawdopodobnie, nie?



Największym marzeniem naszego ulubionego Izraelczyka jest sprawienie, żeby włosy były jedwabiste, ale jak ma to osiągnąć kiedy, dosłownie każdy, z jego otoczenia oczekuje, że Zohan zakończy tę wieczną wojnę z Palestyńczykami.
Jest na to prosty sposób - ucieknięcie do Ameryki. Tutaj zaczyna się prawdziwy ubaw.
Jak najbardziej znana osoba w kraju, może tak po prostu sobie uciec?
I tu na scenę wkracza John Apatow - palestyński superterrorysta, z nasuniętą na czoło bandaną i rządzą zabicia Zohana.

Grając w ping ponga granatem, zaraz po wychwalaniu się, że obaj panowie nie czuję bólu, Zohan upozorował własną śmierć i wyemigrował wprost do nowego i obiecującego życia w Ameryce.

"-Nie czuję bólu.
-Nie nie nie nie nie, to JA nie czuję bólu!
-Nie nie nie nie nie, JA nie czuję bólu!"


Po długich poszukiwaniach pracy, został zatrudniony w małym zakładzie fryzjerskim. Stał się znany z tego, że po strzyżeniu tych wszystkich babuleniek, posuwał je na zapleczu.



Adam Sandler dzięki roli Zohana pokazał, że nie ma na niego mocnych!


Naprawdę polecam ten film, na długie zimowe wieczory, lub gorące letnie dni. Sama dość często go oglądam, nigdy nie znudzi mi się postać Zohana, jak i humor ukazywany w filmie.


A Ty, oglądałeś/aś "Nie zadzieraj z fryzjerem"? Jakie są Twoje wrażenia? Powiedz mi o tym!


1 komentarz:

  1. Już dawno miałem okazję obejrzeć ten film, ale zrezygnowałem. Już wiem, na czym zmarnuję swój dzień :D

    OdpowiedzUsuń