wtorek, 5 maja 2015

O niczym, a może o czymś. Czyli sesja, peruka i pewien plan.

Hejka Misie Kolorowe.
Dzisiejszy post poświęcony jest niczemu konkretnemu.
 Niestety wciąż choruję, teraz do tego wszystkiego doszedł antybiotyk i tabun innych leków, co mnie dobija. Nienawidzę faszerowania się pastylkami i innymi tego typu "shitami". Ale są pewne plusy - omijają mnie sprawdziany, na które nie miałam czasu się pouczyć. Tak, tak rozleniwiłam się totalnie.

Mikoś kończy dzisiaj swój trzeci miesiąc życia! Jupi. A jutro pierwszy raz zostaje z opiekunką, zobaczymy jak to wyjdzie. Btw przyszły fotki z sesji zdjęciowej, więc pozwolę sobie wstawić tutaj kilka. (Są cudowne, maluszek jest cudowny - oczywiście ma to po mnie)






Już coraz bliżej wakacje, cudowne uczucia. No może oprócz tego, że muszę wyciągnąć się z fizyki na co najmniej czwórkę, bo będzie ze mną kiepsko. Oby nauczyciel nie stawiał oporów. 
Co do wakacji. Zaplanowany mam już jeden wyjazd rodzinny (plus sąsiedzi) - nad morze. Podoba mi się, jestem za.
Myślę nad pojechaniem na kilka konwentów, gdzie będę cosplayować Levy, ale w nieco lepszym wydaniu. W końcu uczymy się na błędach! Do tego dojdzie uroczy strój lolity w różowym wigu, ale o tym napisze dokładniej kiedy indziej. 
W tym roku na 100% pojadę na przynajmniej jeden z koncertów, które odbywają się praktycznie co weekend.
No to tyle jeżeli chodzi o plany. 

Wiosna! Ach wiosno, ukochana poro moja. Tyś jest niczym... Tsa, to by było na tyle. 
Kocham i ubóstwiam! W końcu jest na tyle ciepło, żeby chodzić w spódnicach, sukienkach i krótkich spodenkach, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak ogromną radością teraz emanuję. 

Kwiaty w moim ogrodzie zachwycają każdego roku na nowo


Powoli zbliżamy się ku kresu. 

Pochwale się, że kupiłam dzisiaj niebieski eyeliner, od razu postanowiłam go skomponować z peruczką. Pomyślałam, że może, kiedy będzie zapowiadało się na piękną pogodę, a ja zaproszę moją ukochaną psiapsiółkę/fotografa, zrobię pewnego rodzaju stylizację i sfotografuję ją w kilku urokliwych miejscach, ale to jest jeszcze planem, który muszę wcielić w życie.


Tym miłym aspektem kończę tę bezsensowną notkę i żegnam się z państwem.

Do następnego~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz